notatki
 ten ekran: strona główna > notatki

29 IX
2011

Pod szczytem Makalu wspinacze z wyprawy prowadzonej przez Artura Hajzera mozolnie zdobywają wysokość. Postępy wyprawy można śledzić tutaj: http://polskihimalaizmzimowy.pl/pages/aktualna-wyprawa/wyprawa-unifikacyjna-pza---makalu-2011.php


Wczorajsze doniesienia nadeszły z wysokości 7400 m.
My trzymamy kciuki. Jak z prawej, jak widać, również.

więcej

   
23 VIII
2011

Poniższy fragment pochodzi z dzieła "Saundaranandamahakavya" czyli "Wielki poemat o pięknym Nandzie" poety Aśwaghoszy, żyjącego w pierwszej połowie II wieku n.e. Autorem tłumaczenia z sanskrytu jest Andrzej Gawroński - postać nadzwyczajna, człowiek, który pytany ile zna języków "odpowiadał skromnie: mówię i piszę w czterdziestu językach, rozumiem zaś i czytam około stu".

Fragment opisuje podniebną wyprawę Buddy i jego brata Nandy ponad Himalajami.

„Rychło znaleźli się na Śnieżnym Szczycie,
gdzie górskie rzeki tryskają obficie,
Skały skrzą złotem, a boscy riszowie
W cieniu przewonnych smreków pędzą życie.

Tu mają gniazda swe rajscy gędźbiarze,
Tu dym ofiarny ściele się smugami,
I jest ta góra jak wyspa w bezmiarze,
Jak okiem sięgnąć, rozwartym nad nami.

/.../

Ówdzie zziajany tygrys chwiejnie kroczy
wody się napić bijącej z roztoczy
I wskroś podwija ogon żółto-szary:
Rzekłbyś, chce Dziadom przynosić ofiary.

/.../

Tam znowu śniadzi jak złoto Kiraci,
Piór pawich strojem barwistym bogaci,
W tygrysich skokach suną przez wiszary,
jak buchające z głębi grot opary”

Tak pisano dwa tysiące lat temu...


Aśwaghosza "Wybrane pieśni epiczne" Lwów - Warszawa - Kraków 1926

Kiratami zwano tubylcze plemiona tybeto-birmańskie zamieszkujące tereny od Himalajów po ujście Gangesu. Wspomniani są w szkicu o historii Nepalu:

 
18 VII
2011

Darjeeling o poranku. Wokół jeszcze nocne morze chmur, na północy już - Kabru i Kangchenjunga.
Dzień dobry.

więcej

 
1 VII
2011

W roku 1956 w kierunku Everestu i Lhotse wyprawiła się szwajcarska ekipa kierowana przez berneńczyka Alberta Egglera. Wspinaczom z Europy towarzyszyło 22 szerpów pod przewodnictwem Pasanga Dawy Lamy, a później Dawy Tenzinga.
18 maja 1956 na ciasnym, przepaścistym wierzchołku stają Fritz Luchsinger i Ernst Reiss. Klika dni później - 23 i 24 maja - czterech członków wyprawy (Jurg Marmer, Ernst Schmied, Adolf Reist i Hans Rudolf) wspięło się na szczyt Everestu. Było to drugie i trzecie wejście na Everest w historii.

więcej

 
24 VI
2011

"Chciałbym jeszcze raz podkreślić z uznaniem doskonałość naszego sprzętu oraz fakt, że sprostał on trudnym warunkom na górze i spełnił wszelkie nasze oczekiwania. Firmy i ludzie, którzy zarówno w kraju jak i za granicą zadali sobie tak wiele trudu, aby wyprodukować to, co nam było potrzebne/.../"
John Hunt w: "Zdobycie Mount Everestu" Wydawnictwo AT - Hudowski & Marcisz.
Fotografia z Muzeum Tenzinga Norgaya w Dardżylingu.

więcej

 
14 VI
2011

"Dziwność jest względna. Dziwność nie istnieje: tworzymy ją sami. Nie jest tym samym co malowniczość, bo tę mogą dostrzegać również mieszkańcy danego kraju. Dziwność przynosimy ze sobą. Jest tym, co nie zgadza się z naszymi przyzwyczajeniami, ale wydaje się normalne,a nawet banalne miejscowym.
Jeśli dziwne jest to, do czego nie nawykliśmy, to można śmiało powiedzieć, że stykamy się z tym w Indiach na każdym kroku /.../".
To wyrywek z książki wydanej w Polsce przez Drzewo Babel pod, trochę strasznym ;), tytułem "Alfabet zakochanego w Indiach".
Autor - Jean-Claude Carriere to pisarz, scenarzysta, tłumacz, współpracownik Petera Brooka podczas pracy nad inscenizacją Mahabharaty. Co ważniejsze, uważny podróżnik i człowiek obdarzony wrażliwością pozwalającą na spojrzenie w głąb tego wszechświata zwanego Indiami.
Bardzo polecam. M.

więcej

 
9 VI
2011

Zakończyła działalność kolejna już wyprawa Eco Everest. Projekt ma na celu oczyszczenie stoków Czomolungmy z pozostawianych tam przez wyprawy śmieci. Od roku 2008 coroczne wyprawy zniosły na dół ponad 13,5 tony sprzętu, śmieci itp. Odnaleziono także cztery ciała zapewniając ofiarom godny pochówek.
Pomysłodawcy - Dawie Stevenowi Sherpie - towarzyszy raczej wyjątkowy osobnik. Urodzony w roku 1960 we wsi Thame na północ od Namche Apa Sherpa. Apa, prócz czynnego uczestnictwa w akcji postanowił wejść na szczyt Everestu. A co tam!
Było się 20 razy to i 21 raz nie zaszkodzi...

Pierwszy raz Apa Sherpa osiągnął wierzchołek wraz z synem Edmunda Hillarego - Peterem, 10 maja 1990, jako członek wyprawy prowadzonej przez Roba Halla.

Jak wygląda tytan Himalajów? :)
A macie lupę?...

więcej

 
8 VI
2011

Przyszła wiadomość z Alaski od dzielnego Achima - wszedł był na Denali :). Brawo.
W radio zapowiedź wywiadu z żoną władcy Bhutanu. We Wprost.
Kinga Baranowska bezpiecznie już w domu. Pozdrawiamy.

więcej

 
3 VI
2011

Pierwszego rekonesansu pod Makalu dokonano trochę przez przypadek - pomylono szlaki. Czterdziestoletni wówczas Charles Howard-Bury, irlandzki żołnierz, botanik i działacz partii konserwatywnej przyjrzał się północnej ścianie ośmiotysięcznika. Opisał co zobaczył, wykonał rysunki i zdjęcia.
W tym samym roku Albert Einstein odebrał Nagrodę Nobla, w Europie zorganizowano pierwsze zawody lekkoatletyczne dla kobiet, w Opolu zanotowano 40,2 stopnia Celsjusza a w Stanach Zjednoczonych skonstruowano wibrafon. Co więcej - w niemym filmie The Four Horsemen of the Apocalypse tango tańczy Rudolf Valentino :)...
1921.

więcej

 
30 V
2011

58 lat temu. Edmund Hillary. "Nagle zauważyłem, że grań przede mną zamiast wznosić się jak poprzednio, opada ostro, a daleko w dole dostrzegłem Przełącz Północną i lodowiec Rongbuk. Spojrzałem w górę: wąska, biała grań spiętrzyła się w śnieżny wierzchołek. Jeszcze kilka uderzeń czekana w twardy śnieg i oto staliśmy na szczycie.
Moim pierwszym uczuciem była ulga - ulga, że nie trzeba już rąbać żadnych stopni, pokonywać żadnych grani, wspinać się na żadne garby łudzące nas nadzieją sukcesu... Spojrzałem na Tenzinga. Mimo że kaptur, twarz, gogle i maska tlenowa, cała zarośnięta długimi soplami lodu, ukrywały jego twarz, nie do ukrycia był jego zaraźliwy uśmiech szczerej radości, z jakim rozglądał się wokoło. Uścisnęliśmy sobie ręce, po czym Tenzing objął mnie i zaczęliśmy klepać się po plecach niemal do utraty tchu. Była godzina jedenasta trzydzieści."
Za: John Hunt "Zdobycie Mount Everestu", AT Hudowski&Marcisz

więcej

 
25 V
2011

Kinga Baranowska i Fabrizio Zangrilli w tej chwili zapewne pną się pod szczyt Makalu.
Zostali sami u podnóża góry. Proszą o dobre myśli.

więcej

 
24 V
2011

Liczący 8163 m n.p.m. Manaslu powitał pierwszych ludzi na wierzchołku 9 maja 1956 roku. Byli nimi: Toshio Imanishi - członek japońskiej wyprawy kierowanej przez Yuko Makiego oraz Gyaltzen Norbu, który tym samym stał się pierwszym człowiekiem w historii, który wszedł na dwa ośmiotysięczniki. Rok wcześniej wdrapał się na Makalu z wyprawą francuską. Wyprawę filmowano, film niestety po dziś dzień spoczywa gdzieś u stóp południowej ściany - wraz z kamerą.
Pierwsze wejście zimowe góra zawdzięcza - i vice versa - Maciejowi Berbece i Ryszardowi Gajewskiemu, którzy pomimo bardzo trudnej pogody 12 stycznia 1984 roku stanęli na wierzchołku.
Zdjęcie zrobione jest z odnogi szlaku dookoła Annapurny.

więcej

 
17 V
2011

Trwa wyprawa na Makalu - piąty pod względem wysokości szczyt świata, szczyt piękny, elegancki, ale i niebezpieczny. Wydarzenia można śledzić tutaj: http://www.kingabaranowska.com/wyprawy/aktualna-wyprawa-makalu-8463-m

Pierwsza panią na szczycie - przed 21 laty - była Amerykanka Kitty Calhoun Grissom. 25 maja 2006 roku na wierzchołku stanęła Anna Czerwińska - pierwsza Polka w tym miejscu planety.

więcej

 
11 V
2011

Latem roku 1949 nepalskie władze zezwoliły Billowi Tilmanowi wraz z towarzyszami (Peterem Lloydem, botanikiem Olegiem Połuninem - autorem doskonałej monografii himalajskiej flory, geologiem J.S. Scottem, Tenzingiem Norgayem i trzema innymi Szerpami) na eksplorację położonego na północ od stolicy kraju pasma Langtang, Cała wyprawa trwała cztery miesiące, Pałunin zaszywał się w dżungli a Tilman z Lloydem drapali się na dziewicze szczyty. Dziś jedna z przełęczy w Langtangu nosi imię Billa Tilmanna a drogi ku niej strzegą właśnie lodowe ściany Langshisha Ri.

więcej

 
3 V
2011

Dhaulagiri, przyznaję - dla mnie najpiękniejsza z wielkich gór.
A zdjęcie zrobione dziesięć dni temu z podejścia do północnej bazy Annapurny.
Pod szczytami Dhaulagiri i Tukuche Peak przemyka stado chmurek rzucając cienie na zbocza. Dwa kilometry niżej płynie Kali Gandaki. A na lewo od plecaka - dopiero zauważyłem... hmm - biały wilk?
Nie wszystkie góry mają takie majestatyczne nazwy - Dhaulagiri, Tukuche, Annapurna - szczyt na drugim planie to Nimek Danda :).

więcej

 
29 IV
2011

Północno-zachodnie urwiska Annapurny I z przełęczy Thulo Bagin. Tę przełęcz uważa się za tzw. "Przejście 27 kwietnia 1950" opisywane przez Maurice'a Herzoga w "Annapurnie".
Podczas prób odnalezienia drogi na wierzchołek Dhaulagiri eksplorowano także doliny zmierzające w kierunku Annapurny. Podczas jednego z takich wypadów, 27 kwietnia właśnie, Oudot, Schatz i Couzy dotarli do miejsca, z którego w końcu mogli zobaczyć Annapurnę I w pełnej krasie. W roku 1950 nie dysponowano zdjęciami lotniczymi z tego rejonu a indyjskie "mapy" przeplatały rzeczywistość z fantazją. Po połowie. W początkowej fazie wyprawy wspinacze raczej zajmowali się eksploracją nieznanego lądu niż samą wspinaczką. Żeby znaleźć drogę na szczyt trzeba było najpierw znaleźć... szczyt. A Annapurna, trzeba przyznać, otoczywszy się wianuszkiem wielkich gór utrudniała to zadanie jak tylko mogła

więcej

 

15 IV
2011

Langtang, sprzed trzech dni. Grzbiety miedzy Kyanjin Ri a Tserko Ri.
Teraz jedziemy na zachod.

więcej

 
31 III 2011

Dzisiaj jedno z niewielu zdjęć bez nieba.
Zrobione rankiem z okolic Pangboche w Khumbu w stronę Kongde Ri, Khobangu i Numburu.
Za parę dni udaję się Wiadomo-Gdzie :) poeksplorować nowe ścieżki, spróbuję przesłać coś stamtąd.

więcej

 
29 III 2011

Są takie góry, które przypominają na przykład rybi ogon.

A i takie, które zastygły jakoby śpiący rycerz. Góry-żaglowce jak Ararat i góry-piły jak Nuptse.

Ale są i takie, na widok których tam wysoko pośród skał i lodu, my twarde chłopaki...
:)


więcej

 
25 III 2011
Japonia, dzisiaj Birma - żyjąca planeta. Również Himalaje nie są wolne od trzęsień ziemi. Cóż tu dużo mówić, w końcu bez ruchu płyt nie byłoby tych gór wcale...
30 maja 1885 - epicentrum 19 km na zachód od Śrinagaru - wstrząsy wtórne do połowy lipca 1885 roku - obszar ok. 1000 km kw., liczba ofiar ok. 3000;
12 czerwca 1897 - epicentrum w zachodnim Assamie, odczuwalne w promieniu 160 km, około 1500 ofiar śmiertelnych, zanotowano tu największe przesunięcie pionowe warstw skalnych - 11 m, przez następne lata zarejestrowano ponad 5000 wstrząsów wtórnych;
4 kwietnia 1904 - epicentrum w Dolinie Kangra w zachodnich Himalajach, zanotowane przez sejsmografy w Europie i Ameryce Północnej wstrząsy objęły obszar 4210000 km kw.; 20000 ofiar śmiertelnych. Na potokach Tirthan i Sainj, niedaleko ich ujścia do rzeki Beas, osuwiska utworzyły naturalne tamy formując nowe jeziora;
19 stycznia 1934 - epicentrum na granicy Biharu i Nepalu; wielkie zniszczenia m.in. w Dolinie Kathmandu. Wstrząsy odczuwalne w promieniu 800 km. Ponad 10000 ofiar śmiertelnych, w tym w Nepalu prawie 3000.
15 sierpnia 1950 - epicentrum w rejonie zbiegu granic Indii, Chin i Birmy, osuwisko na rzece Subansiri utworzyło ziemną tamę, która przerwała się po czterech dniach powodując katastrofalną powódź. Ciężkie zniszczenia zanotowano na obszarze ok 45000 km kw.;
19 stycznia 1975 - epicentrum w rejonie Kinnaur w zachodnich Himalajach niedaleko granicy tybetańskiej;
8 października 2005 - epicentrum w okolicach Muzaffarabadu w Pakistanie. Siła trzęsienia max. 7,6 w skali Richtera. więcej na: http://himalaje.pl/geografia.htm

więcej
 
23 III 2011
1/7 nad powierzchnią reszta pod? Pewnie trochę tak.Dava Steven Sherpa oraz Apa Sherpa poprowadzą w tym roku jedno z niezwykłych himalajskich przedsięwzięć - Eco Everest Expedition. Doroczna wyprawa czyści stoki Czomolungmy z tego, co zostawiają po sobie uczestnicy wypraw. Od 2008 roku zniesiono z góry ponad 12 ton śmieci. Podczas tej ciężkiej pracy odnaleziono również cztery ciała. Zmarłych wspinaczy pochowano.

więcej
 
16 III 2011
Pod Broad Peak w Karakorum trwa odwrót spod wierzchołka. Wspinaczy zatrzymała szeroka szczelina na wysokości ponad 7800 m. Góra tonie w chmurach. Wiatr na szczęście nie jest zbyt silny.

więcej
 
15 III 2011
Jak informuje z bazy pod Broad Peak w Karakorum Artur Hajzer, czteroosobowa grupa: Marcin Kaczkan, Krzysztof Starek, Robert Szymczak i Ali Sadpara dochodzą do założonego na wysokości 7200 m n.p.m. obozu III. Wiatr się wzmaga i na tej wysokości dochodzi do 50 km/h. Temperatura - 30 stopni poniżej zera, czyli... cieplej niż przy poprzedniej próbie. Dziś w nocy chłopaki prawdopodobnie podejmą próbę wejścia na szczyt.
Za http://polski-himalaizm-zimowy.wspinanie.pl/

****
Przed chwilą dotarła wiadomość, że wszyscy już odpoczywają w obozie III.

więcej

 
14 III 2011
My tu przed ekranami a w Karakorum Broad Peak łeb w łeb z pogodą prześcigają się jak by tu uniemożliwić naszym twardzielom zimowe wejście na wierzchołek.
Wiatr, minus 45 stopni...
Trzymamy kciuki za ostatnie próby. A przede wszystkim za bezpieczny powrót.
Dzisiaj pięcioosobowa grupa wyruszyła w stronę obozu II i dalej...

więcej
 
10 III 2011
75-letni dalajlama Tybetu Tenzing Gyatso ogłosił dzisiaj, że chce oddać przywództwo w Tybetańskim Rządzie na Uchodźstwie w ręce świeckiego premiera wybranego w demokratycznych wyborach.
Pełny tekst wystąpienia po angielsku można znaleźć na oficjalnej stronie:
http://www.dalailama.com/news/post/655-statement-of-his-holiness-the-dalai-lama-on-the-52nd-anniversary-of-the-tibetan-national-uprising-day
Można też posłuchać sobie po tybetańsku: http://www.dalailama.com/webcasts/post/172-10th-march-statement-2011
Dalajlama ograniczyłby swą rolę do przywództwa religijnego i "duchowego". Abstrahując od tego, czy demokracja jest dobrym systemem dla Tybetu, to ciekawy, zapowiadany już wcześniej, ruch polityczny odbierający Chinom pełną kontrolę nad ew. wyborem kolejnego po XIV dalajlamie przywódcy Tybetu.

więcej
 
9 III 2011
We wszystkich mitologiach świata jakaś góra jest święta. Bliskość nieba, wysokość, niedostępność - wszystko to sprzyja sacrum. Grecki Olimp i chrześcijańska Golgota, hinduskie Meru, tybetański Kailash, szintoistyczne Fudżi, Ararat, Synaj, Tabor, Atos, Huascaran, Macchapucchare i setki czy tysiące innych. Nasza Ślęża chociażby.
Faktem jest, że trudno przyjąć czysto materialny obraz świata w obliczu tego majestatu.
Coś w tym cienkim powietrzu tam wysoko daje znak. Że jest. Czymkolwiek jest.

więcej
 
7 III 2011
Kilka lat temu odwiedził mnie znajomy z Nepalu.
Zobaczył morze, pojechał pociągiem, Wieliczka, Tatry, Kraków, Gdańsk.
Któregoś dnia przeszliśmy się po lesie pod Krakowem.
Idziemy, cisza od dłuższej chwili, nic dziwnego - znamy się jak łyse konie. Nagle przystaje, pyta czy może mi zadać pytanie. A trzeba wiedzieć, że Nepalczyk z zasady nie pyta o nic wprost, nie zaprzecza wprost, nie zwraca uwagi wprost.
- Oczywiście - odpowiadam.
- O ten las.
- Yhm?
- Dlaczego, no dlaczego w tym lesie jest tyle patyków???
Trzeci świat nauczył się wykorzystywać wszystko, możliwie niczego nie marnować. Pamiętam jak kiedyś w Mondżo pod Everestem kucharz wysłał dziewczynkę po kapustę na pole - była mu potrzebna do zrobienia paru zamówionych dań. Wróciła po chwili z kilkoma liśćmi. Reszta nadal rosła na polu.

więcej
 
2 III 2011
Czytam właśnie książkę Liao Yiwu "Prowadząc umarlych. Opowieści prawdziwe. Chiny z perspektywy nizin społecznych" wydaną w tym roku przez Czarne.
To zbiór wywiadów.
Żadnego dziennikarskiego efekciarstwa, epatowania okrucieństwem.
Forma zwyczajna, troszkę toporna. Treść tym bardziej mocna.
I cała przestrzeń do przemyśleń.

więcej
 
23 II 2011
Ponad 3-kilometrowa południowa ściana Lhotse uważana jest za najbardziej stromą ścianę tych rozmiarów na świecie. Zarazem - nie tylko z tego względu - za jedną z najtrudniejszych do wspinaczki.
Jesienią 1985 ginie tu Rafał Chołda, dwa lata później w drodze do obozu pierwszego Czesław Jakiel, a 24 października 1989 r. w ścianie - Jerzy Kukuczka.
Pierwsze przejście południowej ściany przez Tomo Cesena jest powszechnie poddawane w wątpliwość - jednak 16 października 1990 roku ściana się poddaje. Pomimo dramatycznej walki z pogodą, lawinami, lodem i nawisami śnieżnymi, po założeniu sześciu obozów, na wierzchołku stają Siergiej Berszow i Władimir Karatajew - członkowie 20-osobowej ekspedycji radzieckiej. Wycieńczeni, odmrożeni, ale cali i w sumie zdrowi trafiają do obozu po 22 godzinach od wyjścia w kierunku szczytu. Eskortowani przez pozostałych wspinaczy bezpiecznie docierają do stóp ściany.

więcej
 
22 II 2011
Już po zachodzie słońca. Jeszcze przed nocą.
Niełatwe były początki eksploracji Himalajów. W II poł. XIX wieku Brytyjczycy postanowili zbadać, opisać i sporządzić mapy terenów położonych na północ od Indii. Tybet i Nepal były zamknięte dla Europejczyków zdecydowano się zatem na wyszkolenie obywateli Indii i wysłanie ich z misją poszukiwawczą i kartograficzną. Pośród pierwszych wyróżnili się Nain Singh i Kishen Singh. Kishen Singh, wyposażony w sekstans, kompas, termometr do mierzenia punktu wrzenia wody (ten zmienia się wraz z wysokością) piechotą przebył kilka tysięcy kilometrów od Lhasy przez Mongolię, Assam po Dardżyling. Żeby nie wzbudzać podejrzeń lokalnej ludności dokonał tego w przebraniu buddyjskiego lamy. Pomagając sobie zmodyfikowanym buddyjski różańcem (100 zamiast 108 koralików) mozolnie odliczał kroki, a wyniki pomiarów notował w materiałach ukrytych wewnątrz modlitewnego młynka.

więcej
21 II 2011

Pierwsze solowe wejście na ośmiotysięcznik to dzieło Austriaka Hermanna Buhla. 29-letni wówczas Hermann dokonał tego w roku 1953 na Nanga Parbat.
Z obozu V wyszedł na wierzchołek wraz z towarzyszem, który jednak musiał zawrócić z drogi. Hermann dotarł na szczyt dopiero około godz 19. musiał więc schodzić już w zapadającym mroku i ciemności. Około 21 zatrzymał się, schronił za skałą i przestał tak 7 długich nocnych godzin. O świcie wyruszył dalej aż bezpiecznie dotarł do obozu.
Hermann Buhl zginął cztery lata później w Karakorum, kiedy zarwał się pod nim śnieżno-lodowy nawis na siedmiotysięczniku Chogolisa

więcej

 
16 II 2011

Odkopałem stare zdjęcia. Wywoływane z klisz.
Tutaj jest listopad roku 2002. Jakaś 5 rano. W Gokio na dole chmury, lekki śnieg nawet. Trudno zgadnąć czy to tylko w dolinie czy na całym niebie. Widzę gwiazdę. Albo mi się wydaje. Albo tak się wpatruję, że w końcu sobie wmawiam, że widzę. Startujemy o 3.15. Kilkaset metrów wyżej wchodzimy z białej chmury prosto w morze gwiazd, potem wschód księżyca, złoty meteoryt wielki jak kometa, pastele nieba itd.

więcej

16 II 2011

Wielki masyw wznoszący się za taflą jeziora to sięgające 7129 m n.p.m. Baruntse. Po raz pierwszy wdrapano się tu 30 maja 1954 roku (Colin Todd i Geoff Harrow) podczas prowadzonej przez Edmunda Hillarego wyprawy, która zdobyła wówczas 19 szczytów o wysokości powyżej 20000 stóp. Niejako w reakcji na odmowę pozwolenia na zdobywanie Makalu.

więcej

8 II 2011
Te mureny na pierwszym planie to kataki - buddyjskie szale niosące ludziom błogosławieństwo, od wieków wręczane podróżnym przed wyruszeniem w drogę.
Wielki ciemny trójkąt w tle zaś to mierzący 8463 m n.p.m., piąty pod względem wysokości szczyt naszej planety, Makalu.
Po raz pierwszy na Makalu wdrapali się Lionel Terray i Jean Couzy 15 maja roku 1955. Tego samego dnia rozpoczęto budowę Bajkonuru oraz przywrócono suwerenność Austrii podpisując Austriacki Traktat Państwowy. Dzień później, Jean Franco, Guido Magnone a także Szerpa Gyaltzen Norbu również dotarli na wierzchołek. 17 maja 1955 r. udało się to jeszcze czterem innym dzielnym członkom ekspedycji. Wejście na szczyt prawie wszystkich uczestników wyprawy to rzadki sukces.

więcej

2 II 2011
Kto był w Ladakhu wie. Morze gór. Słońce, chmury, deszcz, śnieg, prawie codzienne tęcze, wiatr, piasek i cisza wreszcie. Tworzą tu codzienne spektakle, mocne, często niewiarygodnie piękne. Czasem trudno uwierzyć, że te góry są nieruchome.

więcej

 
1 II 2011
Takie rzeczy potrafi czarować natura z zamarzniętej wody.
To lodowce zboczowe, czasami zwane fartuchowymi, charakterystyczne dla Himalajów. Widoczne na zdjęciu rzeźbione wiatrem ściany mają kilkaset metrów wysokości.

więcej

10 I 2011
"Mały skręt w lewo, jeszcze kilka kroków... Grań szczytowa przybliża się niepostrzeżenie. Kilka skałek, które musimy ominąć... Podciągamy się jak się da. Czy to możliwe?...
Ależ tak! Wiatr uderza nas brutalnie. Jesteśmy... na szczycie Annapurny. 8 075 metrów.
Serca przepełnia ogromna radość.
- Ach, gdyby tamci wiedzieli!
Gdyby wszyscy wiedzieli! Szczyt ma kształt lodowego grzebienia pociętego półkami. Po drugiej stronie straszne, niezgłębione przepaście opadają pionowo spod naszych nóg.
Chmury płyną w połowie wysokości góry, kryjąc łagodną i żyzną dolinę Pokhara, leżącą 7000 metrów poniżej nas. Ponad nami nie ma nic."
Maurice Herzog "Annapurna", ISKRY Warszawa 1960, przekład Rafała Unruga.

więcej

 
29 XII 2010
Żeby nie było, że w Nepalu wszyscy są tacy mili i fajni, oto sposób na pozbycie się choroby, opisany w książeczce pana Kesara Lalla "Nepalese Customs and Manners".
Otóż, gdy dopadnie nas ni mniej ni więcej tylko infekcja oka, sposób jest prosty:
Wcześnie rano musimy zakraść się pod drzwi wybranego sąsiada.
Następnie pukamy. Kiedy usłyszymy pytanie "Kto tam?" odpowiadamy "To infekcja oka!" i czym prędzej zmykamy. Jeśli nie zostaniemy nakryci mamy pewność, że choroba przejdzie na sąsiada a my będziemy od niej wolni...

więcej

 
29 XII 2010
Kali Gandaki.
Rzeka starsza niż Himalaje. Płynęła tu już wcześniej, dzięki czemu miała siłę i czas na torowanie sobie drogi przez powstające góry. Dzisiaj, wcinając się pomiędzy wierzchołkami Annapurny i Dhaulagiri, tworzy najgłębszy wąwóz na świecie - ponad 5 km różnicy między rzeką a szczytami. Słowo wąwóz jest tu trochę naciągane - stoki mają bardzo różne nachylenie. Może najgłębsza dolina? Bez wątpienia najgłębsze "coś".

więcej

 
27 XII 2010
akt?

więcej

 
22 XII 2010
Skąd tu pies?
Nie ma się czemu dziwić.
Oto fragment oferty przewodnickiej ze Stanów:
"Mount Hood, located about 50 miles east of Portland, Oregon, is one of the most climbed glaciated peaks in North America (#2 in the world behind Japan's Fuji-san according to some). /.../ Dogs are permitted and frequently make the summit."
:)
Zdjęcie zrobione w tym roku podczas naszej bengalsko-keralskiej eskapady, uchwyciło zapewne rekonesans i badanie możliwości zdobycia szczytu.

więcej

21 XII 2010
Manangbowie to grupa etniczna zamieszkująca Nyeshang - obszar górnej Marsyangdi na północ od masywu Annapurny. Język Manangbów wykazuje cechy tybetańskie ale i cechy języka sąsiednich Gurungów. Praktykuje się poliandrię.
Przez wiele wieków Manangbowie byli znani ze swego, mówiąc eufemistycznie, dystansu do obcych. Zmonopolizowali przy okazji handel w rejonie, co przyniosło im stosunkowo długi okres prosperity. W latach pięćdziesiątych te przywileje zostały Manangbom odebrane co spowodowało zmianę trybu życia całej grupy etnicznej. Wiele osób wyjechało do Kathmandu, Pokhary, nawet za granicę, by tam wykorzystać swoje handlowe talenty sprzedając kamienie szlachetne, jedwab, srebro, złoto, korale. Manangbowie nigdy nie pracowali jako tragarze czy przewodnicy.
Stereotypowy odbiór Manangbów ukazuje ich jako utalentowani handlowcy, raczej bogaci lecz zamknięci w sobie. Odwiedzając wioski w Nyeshang trudno odnieść takie wrażenie - warunki życia są tu skrajnie trudne, domostwa przypominają kamienne fortece, w których można się zabarykadować przed wiatrem i śniegiem a śladów jakiegokolwiek bogactwa po prostu nie widać.

więcej

 
20 XII 2010
Annapurna Południowa - 101 pod względem wysokości szczyt świata.Tsuboi ShigeiKamieńKamień
przez sto milionów lat
milczał i nieprzerwanie trwał.
Przez cały ten czas
niebo
bywało pogodne,
albo zachmurzone."Z antologii "Wiśnie rozkwitłe pośród zimy", opr. Adachi Kazuko, Wiesław Kotański, Tadeusz Śliwiak, wyd. Kokusai Bunka Shuppansha 1992

więcej
 
17 XII 2010
Jedna z pierwszych książek o Himalajach które przeczytałem w życiu to wydana w serii Biblioteczka Geograficzna niewielka pozycja Jerzego Samusika "Wokół Annapurny" - sympatyczny, osobisty opis trekkingu tą właśnie trasą. Autor wraz z kolegą Czesiem przemierzają himalajskie ścieżki dzieląc się z czytelnikiem tym, co widzą dokoła. Czytałem tę książkę kilkukrotnie jeszcze zanim pierwszy raz zobaczyłem Himalaje z bliska. Marzyłem i zazdrościłem, jak pamiętam. :)
Trzymam ją teraz w ręce, kartki żółte a tego, co jest na zdjęciach, bez podpisów raczej nikt by nie rozpoznał. Druk A.D. 1987. Szczególnie malownicze jest zdjęcie na stronie 83 (jeśli ktoś posiada tę książeczkę warto zajrzeć:) z podpisem "jaki, a właściwie jako-krowy/.../".
Na stronie 88 czytamy: "Więc plecak na grzbiet i znowu pod górę. I wszystko zaczyna się od początku: dwadzieścia kroków normalnych, a po nich ten dwudziesty pierwszy i dalej - to już tylko katorga. Nie mam nawet siły podnieść głowę i rozejrzeć się dookoła. Zresztą krajobraz jest przygnębiający i lepiej go nie kontemplować. Otaczają nasz zewsząd nagie, szaro-czarne ściany, usypiska głazów, kamienne piargi bez krzty roślinności. Jedynie ośnieżone wierzchołki okolicznych szczytów i i spływające między nimi lodowcowe jęzory rozjaśniają ten ponury pejzaż. Po czterech godzinach tej katorżniczej wspinaczki drogę przegrodził nam ostatni z górskich grzbietów. W jego siodle dostrzegamy jakiś kamienny kopczyk /.../. Ten widok uskrzydla nas - wiemy już, że uda nam się osiągnąć Thorung La.../.../ I my dołożyliśmy po dużym kamieniu do kopczyka, zjedliśmy tybetański chlebek kupiony w Manangu, a potem, po krótkim odpoczynku zaczęliśmy schodzić w dół."
Na zdjęciu widać, mam nadzieję, że Thorung La potrafi jednak być naprawdę niebrzydka :)


więcej
 
14 XII 2010

Dlaczego kolor nieba w górach wysokich jest tak ciemny? Czasem wręcz bliski czerni. Szczególnie kiedy spojrzymy nad głowy, bo już blisko horyzontu kolory są bardziej wyblakłe.
Musimy wiedzieć, że w ogóle niebo widzimy jako niebieskie bo długość fali odpowiednia dla światła niebieskiego powoduje, że w przeciwieństwie do innych długości fal innych kolorów, niebieski jest rozpraszany na "nieciągłościach" (cząsteczki, pyły, kropelki ;) atmosfery. Inne kolory przelatują przez atmosferę nie zawracając sobie głowy zbyt małymi dla nich cząsteczkami. Niebieski nie daje rady, potyka się i odbija.
Atmosfera wraz z wysokością rzednie, "rozpraszaczy" w niej coraz mniej i coraz bliżej jesteśmy smutnej prawdy o prawdziwym kolorze wszechświata... "Ciemność widzę, ciemność!"
Dlaczego nie widzimy nieba na fioletowo? Przecież długość fal jest tu jeszcze krótsza. Bo tak ;)
I tak wiadomo, że niebo jest niebieskie bo się odbija w oceanie. Panie Rayleigh...
Swoją drogą od jakiej wysokości widać w dzień gwiazdy? Oprócz Słońca oczywiście.

więcej



h
 i m a l a j e . p l

Copyright for: Mariusz Dec
wszelkie prawa zastrzeżone/all rights reserved
projekt i wykonanie: Mariusz Dec
mob. 0 692 468 165
info@himalaje.pl
Żadna część serwisu himalaje.pl nie może być kopiowana i rozpowszechniana w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób bez pisemnej zgody autora. Prawa autorskie są chronione prawem a konsekwencją ich złamania są sankcje karne.
The copyright in all materials on this website, including but not limited to the text and graphics herein, is owned by Mariusz Dec (info@himalaje.pl). You may print copies of any part of this website for your own personal, non-commercial use. You may not, without the express written consent of Mariusz Dec: 1) distribute, modify, or reproduce any part of this website (including text and graphics), or 2) "mirror" any part of this website (including text and graphics) on any other server.